Ślicznie dziękuję za wszystkie komentarze :)
Zawisza kontra Polonia, Artur kontra Adrian
Z głębokiego snu wyrwała go piskliwa melodyjka. Stęknął głośno,
uchylając ciężkie powieki i wbijając zamglone spojrzenie w sufit.
Musiała minąć chwila, nim zorientował się w sytuacji – leżał
na kanapie w salonie Alicji i Maksa, miał na sobie ubrania z wczoraj
i bardzo bolała go nie tylko głowa, co mógłby zaliczyć jako
skutek picia alkoholu, ale także twarz. Podniósł się powoli,
rozglądając dookoła w poszukiwaniu dzwoniącego telefonu, gdy zdał
sobie sprawę, że ma go w kieszeni. Od razu sięgnął po stary
model smartfona, stwierdzając, że musi go wymienić, jak tylko
zarobi swoje pierwsze poważne pieniądze.
– Ta? – rzucił do słuchawki, gdy już odebrał połączenie od
Łysego, który swoją ksywkę zawdzięczał temu, że był... no
cóż, łysy.
