Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gówniarz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gówniarz. Pokaż wszystkie posty

sobota, 24 czerwca 2017

Gówniarz z dodatkowym rozdziałem już na Beezar.pl!

Tak jak obiecałam w poprzedniej notce - to jeszcze nie koniec Gówniarza. :) Przed chwilą opublikowałam na platformie beezar.pl e-booka z dodatkowym, 36 rozdziałem (tak samo jak to zrobiłam z Americaną). Włożyłam w Gówniarza masę wysiłku, pisałam go wtedy, kiedy nie powinnam nawet myśleć o pisaniu opowiadań, dlatego jeżeli ktoś chciałby mi podziękować, może wesprzeć mnie tymi paroma złotymi i zarazem przeczytać jeszcze jeden rozdział. Jak już powiedziałam, nie przerzucę się jedynie na pisanie e-booków, a moją twórczość wciąż możecie dorwać na blogu. Tak samo nie usunę stąd Gówniarza, o to się nie bójcie ;). Pisanie jednak pochłania masę czasu, dlatego myślę, że taki układ z e-bookiem i nigdzie nie publikowanym rozdziałem jest całkiem sprawiedliwy. 
Dodatkowo (tak, to jeszcze nie koniec :D) po przeczytaniu tego rozdziału pewnie zorientujecie się, jaką następną wariację planuję z Filipem i Maciejem. Znajduje się tam dość wyraźna podpowiedź tego, co już zaczęło powstawać. 



A jak Wam się podoba okładka?

Edit: Plus w poprzednim rozdziale kompletnie zapomniałam o zamieszczeniu Wam piosenki, dzięki której napisałam sceny nocno-poranne. Warto sobie puścić, utwór (mam nadzieję) nadaje świetny klimat. :) 


środa, 21 czerwca 2017

Rozdział 35. (Gówniarz)

Oto zagadka, czemu tak długo musieliście czekać na rozdział. Przed Wami ostatnia część Gówniarza, z czym nawet mnie jest ciężko się pogodzić. Zawsze czułam ulgę, kiedy kończyłam teksty, a teraz jest mi po prostu przykro. Już wiem, że będę za tą dwójką tęsknić... właśnie dlatego podpowiem Wam, że nie musicie się tak do końca żegnać z Filipem i Maciejem. ;) To ostatni rozdział Gówniarza, ale nie mogłabym teraz tak po prostu się z nimi rozstać, dlatego na dniach opublikuję coś jeszcze, co jest już skończone i jednocześnie zapowiada inną, mniej poważną rzecz związaną z tą dwójką. Tak więc, jak to się mówi, stay tuned, bo to jeszcze nie koniec. :D

Za betę dziękuję Ekucbbw. Miło mi się z Tobą pracowało przy Gówniarzu. Dzięki za wszystkie rady, wszystkie rozmowy i za to, że chciało Ci się wsłuchiwać moich żali, gdy miałam gorsze momenty przy pisaniu opowiadania. :) 
A Wam, czytelnikom, dziękuję za każdy jeden komentarz. Ten krytyczny, pozytywny, a nawet ponaglający o publikację kolejnego rozdziału. Byliście dla mnie wielką motywacją i nie ma co ukrywać - gdyby nie Wy, nie zakończyłabym Gówniarza. Dzięki. 
Już bez zbędnych słów - miłego czytania. ;)

wtorek, 9 maja 2017

Rozdział 34. (Gówniarz)

Jestem. Z poślizgiem i niesprawdzonym rozdziałem co prawda, ale jestem. Musicie uzbroić się w cierpliwość, regularne publikowanie w tej chwili chyba nie będzie dla mnie możliwe.

Spotkania

Nie miał pojęcia jak to się stało, że drugą noc z kolei spał w tym nieprzystosowanym do życia, pustym mieszkaniu; w łóżku z najbardziej pogubioną osobą, jaką przyszło mu poznać. Nie narzekał jednak – w końcu lubił seks. Lubił też tego, aktualnie śpiącego oraz chrapiącego pesymistę, abnegata i introwertyka w jednym. Nie wiedział jednak, na jaki sposób miałby rozpatrywać ich znajomość, czy w ogóle był sens to robić. Jakub, mając już trzydzieści sześć lat na karku, rzeczywiście szukał związku. Pytanie tylko, czy Łukasz, z całym swoim bagażem doświadczeń po małżeństwie oraz ze swoją budzącą się ciekawością do świata gejowskiego, byłby odpowiednim partnerem. Kuba miał już czas, aby się wybawić, teraz powoli dążył do stabilności. Łukasz z kolei dopiero przeżywał drugą młodość.

środa, 26 kwietnia 2017

Rozdział 33. (Gówniarz)

Mam nadzieję, że trochę się stęskniliście, bo ja bardzo. Ostatnie tygodnie miałam dość napięte i za nic nie mogłam zebrać się do pisania (najpierw brak czasu, później chęci, a później już jedno i drugie). W końcu jednak przychodzę do Was z kolejnym rozdziałem, całkiem długim. 
Jak myślicie, ile jeszcze części zostało do końca? :D

Sprawdzała Ekucbbw.

Na dobrej drodze

– Spokojnie, zostanę w sypialni – powiedział Jakub, patrząc na zdenerwowanego Łukasza. Zapewne gdyby był u kogoś innego, chciałby mu zrobić na złość i sam dążyłby do spotkania z jego żoną. Jakub może i był wykształcony, kulturalny, obyty w świecie, jednak czasem odzywało się w nim wewnętrzne dziecko, którym chyba zaraził się od Macieja. W końcu, jak głosi przysłowie: z kim przystajesz, takim się stajesz, no nie? Tu jednak chodziło o Łukasza. Malecki i tak już sam wystarczająco pokomplikował swoje życie, Jakub nie miał zamiaru dokładać do tego swojej cegiełki.
– Dobra. To potrwa tylko chwilę – wymamrotał pod nosem Łukasz, garbiąc się i powracając do swojej postawy zmęczonego i jednocześnie wystraszonego życiem informatyka.
Gdy w mieszkaniu rozbrzmiał dźwięk dzwonka do drzwi, Łukasz czym prędzej wyszedł z sypialni, zostawiając w niej Jakuba. Ten, jakby nigdy nic, sięgnął po swój telefon, żeby jakoś umilić sobie czas oczekiwania.

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Rozdział 32. (Gówniarz)

Wróciłam już do Polski (chociaż niezbyt chętnie), odpoczęłam, no i wstawiam rozdział. Pisany trochę na szybko, więc może być naprawdę dużo błędów, jednak nie chciałam kazać Wam tak długo czekać. Za chwilę zaczynają się święta, a więc też i wolne. Mam trochę planów pisaniowych na ten czas, ale zobaczymy jak to wyjdzie...
Swoją drogą, jak się zapatrujecie na jakiś dłuższy dodatek o samym Sławku i Błażeju? :) Ten pomysł chodzi mi od dłuższego czasu po głowie, ale na razie boję się cokolwiek zaczynać (tak tylko przypomnę, że McDonald miał mieć trzy rozdziały, a stanęło na tym, że naprawdę nie wiem w którą stronę pójdzie to opowiadanie). 
A teraz już nie przedłużam - rozdział jaki jest, taki jest, ale cieszę się, że zdążyłam. 


Daj już spokój, Łukasz

sobota, 18 marca 2017

Rozdział 31. (Gówniarz)

Mam właśnie straszny kocioł na studiach, stąd takie przerwy w publikacji. Przez chwilę Was rozpieściłam dwoma rozdziałami na tydzień, ale wracamy do starego tempa, bo naprawdę nie wyrobię. ;) Chciałabym też pochylić się nad Trzebieńcem, którego zapowiadałam w >tej< notce, jednak przez najbliższe tygodnie to raczej nie będzie możliwe. Skupię się więc na razie tylko na opowiadaniach blogowych.
A teraz już zapraszam Was na kolejną cześć Gówniarza. Niebetowana, czyli tradycyjnie: jak Ekucbbw dośle mi wersję z poprawkami, to podmienię. ;) 


Trafiła kosa na kamień

Przypuszczał, że właśnie tak to wszystko może się skończyć. W pewnym sensie był więc przygotowany. Najbardziej go jednak zdziwiło, że ten wymuskany palant miał tyle jaj, aby zawiadomić policję. Z jednej strony całkiem go to bawiło, w końcu facet sam prosił się o więcej (i Filip poniekąd też), z drugiej irytowało – no bo jak to tak? Jemu policją będą grozić?

niedziela, 5 marca 2017

Rozdział 30. (Gówniarz)

Znowu niebetowane, ale mam nadzieję, że wybaczycie i zrozumiecie. Dopiero dzisiaj dokończyłam ten rozdział. a nie chciałam kazać Wam dłużej czekać. McDonalda wciąż piszę, jednak może już na dniach opublikuję kolejną część (Bo tak - odrobinę zmieniły mi się plany i McDonald będzie mieć trochę ponad 3 rozdziały. Ile? Tego nikt nie wie.).
Standardowo ślicznie dziękuję za wszystkie komentarze. Jesteście najlepsi. ;)

Ach. I jeszcze serdecznie zaproszę Was na bloga mojej koleżanki, Ski: justskistories.blogspot.com. Opowiadanie Ski dopiero się rozkręca, dlatego autorka na pewno nie pogardzi Waszymi opiniami. :) 

Bon ton, sil vu ple

Uśmiechnął się z lekkim rozbawieniem, kiedy tuż przed nim zatrzymała się odrobinę zdezelowana srebrna skoda. Ostatni raz pociągnął papierosa i przytrzymując dym w płucach, wyrzucił niedopałek za siebie. Dopiero wtedy, powoli wypuszczając nikotynowy obłok, podszedł do samochodu.
Zabawne. Nawet długo nie musiał na niego czekać. Sławek był ostatnio na każde jego zawołane, a jemu to oczywiście w żaden sposób nie przeszkadzało.

sobota, 25 lutego 2017

Rozdział 29. (Gówniarz)

Na początek - dziękuję wszystkim za komentarze pod ostatnimi rozdziałami. Przepraszam, że nie odpisywałam, ale miałam - nazwijmy to - doła. Udało się jednak z niego wykaraskać i odnaleźć chęci do Gówniarza. Rozdział nie należał dla mnie do najłatwiejszych, bo dużo się ostatnio w tym opowiadaniu dzieje. Zapanowanie nad wszystkim jest trudniejsze niż myślałam.
Muszę podziękować Piotrowi Krakusowi za słowa wsparcia (choć nie zawsze ;)). Pisałam Ci już, że w pewnych kwestiach bardzo pomogłeś mi ułożyć sobie kilka rzeczy w głowie - dziękuję.

Rozdział niezbetowany. Mogą pojawić się głupie błędy, za które już przepraszam, ale zaczęliście się dopominać, więc pomyślałam, że nie będę dłużej zwlekać. Jak Ekucbbw sprawdzi, zaraz podmienię. ;) 

Każdy, ale nie on

Pojechał sam, ale o dziwo wcale się już nie denerwował. Nie myślał o tym, czego za chwilę się dowie, nie zastanawiał, co zrobi w wypadku najgorszego. Po prostu siedział w autobusie i tępym wzrokiem patrzył na mijane za szybą widoki oblane porannymi promieniami słońca. Znów wszystko sprawiało iluzję kolejnego pogodnego dnia. A Filip na kilka chwil tej iluzji uległ.
Gdy znalazł się w przychodni, pomyślał, że już prawie się w niej zadomowił. Powinien rozbić tu obóz, skoro był tak częstym bywalcem.

wtorek, 14 lutego 2017

Rozdział 28. (Gówniarz)

Okej, przyznam - nie jest to najlepszy rozdział na walentynki. Powiem więcej, jak go wreszcie skończyłam i wysłałam becie, byłam tak zmęczona, że przez resztę dnia nawet nie chciałam myśleć o Gówniarzu. Tyle ile czasu poświęciłam tej części, to tylko ja i moja zbolała psychika wie. Przez cały tydzień po kilka godzin siadałam, poprawiałam, dopisywałam, zmieniałam. Z ostatecznej wersji, którą macie poniżej, jestem całkiem zadowolona. Ale naprawdę - nigdy więcej takiego wczuwania się w postacie.

Za betę dziękuję Ekucbbw. :) 

Pęka i rozpada się na kawałki

Ciapek był świetnym psem. I chociaż Filip całkiem lubił zwierzęta, to jakoś nigdy nie podzielał tego wszechobecnego rozckliwiania się nad czworonogami. Musiał jednak przyznać, że Ciapek był najlepszym psem, jakiego Maciej mógłby potrącić. Chociaż brzydki, chociaż zezowaty, z rzadką sierścią, kościstym zadkiem – i można tak wymieniać w nieskończoność – to zdecydowanie nadrabiał charakterem.

wtorek, 7 lutego 2017

Rozdział 27. (Gówniarz)

Dziękuję wszystkim za komentarze! :) Ja rozpoczęłam już moje długo wyczekiwane ferie (o ile nie okaże się, że muszę wracać na poprawki), więc myślę, że teraz będę pisała trochę więcej niż dotychczas. Jak się uda, postaram się publikować dwa razy na tydzień, na przemian z McDonaldem

Sprawdzała Ekucbbw., której należą się ogromne podziękowania, bo zwaliłam jej na głowę dwa teksty. ;) 

Jak nie urok to sraczka

– Niedobrze mi.
Popatrzył na niego z przerażeniem i momentalnie zwolnił. Dokonując szybkiego rezonansu strat oraz zysków, błyskawicznie doszedł do wniosku, że lepiej zapaskudzić karoserię niż tapicerkę. Był więc gotów w każdej chwili wypchnąć głowę Filipa za okno.
Filip ni to czknął, ni to mu się odbiło. Naprawdę sporo wypił i nie trzeba być znawcą stanów poalkoholowych, aby dojść do takich wniosków.
Świetnie. Cudownie. Genialnie wręcz.

sobota, 28 stycznia 2017

Rozdział 26. (Gówniarz)

Dziękuję Wam za komentarze! :) Tak liczny odzew z Waszej strony był naprawdę bardzo motywujący; do tego stopnia, że przez ostatnie dni nie mogłam myśleć o niczym innym, tylko o Gówniarzu.
Sporą rolę w tym rozdziale odegrała piosenka Troye'a Sivana Youth. Możecie sobie ją puścić przy ostatniej scenie. ;)

Sprawdzała Ekucbbw.

Wszystkie „ja” i jedno „on”

Filip wyszedł. Nie obejrzał się nawet na Macieja, tylko od razu ruszył szybkim krokiem w stronę drzwi. Cały drżał. Nie, on wręcz trząsł się, nie mogąc nawet nad tym zapanować. Prawie potykał się o własne nogi, a gdy wybiegł na ciepłe, poranne powietrze, miał wrażenie, że zaczyna brakować mu tchu. Przystanął na moment, aby odetchnąć głębiej. Nawet tego jednak nie potrafił zrobić w stanie tak ogromnego wzburzenia.

poniedziałek, 23 stycznia 2017

Rozdział 25. (Gówniarz)

Ogromne podziękowania należą się Ekucbbw., z którą rozmowa jak zwykle pomogła mi ułożyć sobie wszystko w głowie. Jednak mimo że Ekucbbw. miała duży wpływ na ten rozdział, jest jeszcze niesprawdzony, bo dopiero dzisiaj go skończyłam.


I jeszcze, nim zapomnę - bardzo dziękuję za komentarze! Nawet nie macie pojęcia, jak wielkim wsparciem dla mnie jesteście. I chociaż nie mam teraz zbyt wiele czasu, paradoksalnie mam ogromną ochotę usiąść i pisać. ;)

Sprawdzała Ekucbbw.

To wciąż fascynacja, czy już coś innego?

– Podwiozę cię – powiedział bez głębszego namysłu. W kilka chwil całkowicie zapomniał o czekającej go pracy i o jutrzejszym porannym wstawaniu.
– Nie musisz. – Szybko, wręcz nerwowo zawiązywał buty. Nietrudno było dostrzec, jak bardzo drżały mu ręce, wydawało się nawet, że ledwo trzymał sznurówki swoich rozchodzonych trampek.
Nieprzyjemne uczucie stanęło w gardle Macieja. Ciało zareagowało samo, wychylił się i wyłączył światło w salonie, żeby po chwili przejść przez przedpokój oraz nasunąć na stopy adidasy do biegania. Wydał na nie masę pieniędzy i ostatecznie zamiast użytkować obuwie zgodnie z ich przeznaczeniem, częściej zakładał je na szybkie zakupy w osiedlowym sklepie.

sobota, 14 stycznia 2017

Rozdział 24. (Gówniarz)

Zbliża się okres sesji i pewnie wielu z Was zgodzi się ze mną, że końcówka semestru może się okazać gorsza niż sama sesja, więc nie wiem jak to będzie wyglądać za tydzień z rozdziałem. Miałam już problemy, żeby napisać ten, także liczę na Waszą wyrozumiałość. :)

I jeszcze przypomnę, że Donikąd zostało już opublikowane. Znajdziecie je tutaj: http://beezar.pl/ksiazki/donikad

Sprawdzała Ekucbbw.


Po prostu być obok. Nic więcej

sobota, 7 stycznia 2017

Rozdział 23. (Gówniarz)

Edit: Dla wszystkich którzy czekają na "Donikąd", mam dobre wieści. Jest już napisane, myślę, że do przyszłego tygodnia powinnam się wyrobić i opublikować. :) 

Sprawdziła Ekucbbw.

Groźby

Popatrzył w stronę kobiety; wysokiej, dość męsko zbudowanej, z grubo ciosaną twarzą. W pierwszym momencie uderzyło w niego jej podobieństwo do brata. Kiedy marszczyła brwi i mierzyła go wzrokiem, miał wrażenie, jakby ktoś Macieja sklonował i zamienił w kobietę... Swoją drogą, szybko spostrzegł również, że Maciej w wersji kobiecej nie byłby zbyt urodziwy. Dobrze, że natura postanowiła stworzyć go mężczyzną.
– Myślałem, że przyjdziesz wieczorem – odezwał się starszy Wyszyński. Wyraz jego twarzy stężał, a spojrzenie skoncentrowało się na Filipie, całkowicie pomijając stojącą nieopodal Darię. Maciej nic jednak nie zrobił, nie ruszył się chociażby o minimetr; stał, jakby oczekując dalszego rozwoju wydarzeń, których nie miał zamiaru popychać do przodu.

sobota, 31 grudnia 2016

Rozdział 22. (Gówniarz)

Kochani, jako że za chwilę powitamy 2017 rok, życzę Wam wszystkim, by był on znacznie lepszy od 2016. Abyście weszli w niego pełni optymizmu i pamiętali, że szczęście jest zależne od nas samych. :) Warto więc doceniać chwile, bo zaraz i 2017 odejdzie w zapomnienie. ;)

Swoją drogą, po raz pierwszy w życiu poczułam, że naprawdę się starzeję.

Rozdział sprawdziła Ekucbbw.

Daria

poniedziałek, 26 grudnia 2016

Święta '02 (część 2.)

Chciałam Wam jeszcze w te święta wrzucić rozdział Gówniarza, jednak nie udało się. Świąteczny dodatek skończyłam pisać dopiero wczoraj, bo oczywiście (co za niespodzianka) rozrósł się. Ale patrząc po moich ostatnich tekstach, nie powinno mnie to dziwić, wszystko ostatnio przekracza zakładaną przeze mnie długość. I tak Święta '02 mają dwadzieścia trzy strony w Wordzie, ale mam szczerą nadzieję, że przypadły Wam do gustu i że moje męczenie się nad nimi nie poszło na marne. :) 
Mimo wszystko jestem z siebie dumna. Takie rozwijanie postaci i historii pobocznych jakoś cieszy mnie znacznie bardziej, niż wymyślanie odrębnych fabuł. Dzięki temu jeszcze bardziej zżyłam się z Maciejem i Łukaszem. Mam więc też nadzieję, że i dla Was stali się bliżsi. ;)

Z racji tego, że niedawno skończyłam pisać, tekst surowy i niesprawdzony. Wszystkie błędy biorę na siebie, chciałam po prostu jak najszybciej to wrzucić.

Święta '02
część 2.

sobota, 24 grudnia 2016

Święta '02 (część 1.)

Raczej nigdy nie pisałam żadnych opowiadań przeznaczonych na okres świąt. Pomysł na ten tekst pojawił mi się dość dawno, gdyż z pewnością nie jest to tylko wymuszony bożonarodzeniowy specjal, ale pewne dopełnienie fabuły Gówniarza.

Korzystając jeszcze z okazji, życzę Wam wszystkiego co najlepsze, obyście dobrze wykorzystali ten wolny czas, odpoczęli i po prostu cieszyli się chwilą. :)

A teraz zapraszam Was na podróż do końcówki 2002 roku.

Nie trzeba znać Gówniarza, aby się połapać w fabule, wystarczy przeczytać dodatek Dom pełen wspomnień.

Betowała Ekucbbw.

Święta '02
część 1.

wtorek, 20 grudnia 2016

Święta '02


Ostrzeżenia: lekkie opisy erotyczne
Status: zakończone
Gatunek: obyczaj
Data pisania: grudzień 2016



Świąteczny dodatek będący dopełnieniem fabuły Gówniarza i stanowiący rozwinięcie Domu pełnego wspomnień.
Przenieśmy się na chwilę do roku dwa tysiące drugiego, kiedy to Maciej i Łukasz mają po osiemnaście lat. Jeżeli jesteście ciekawi, jak wyglądały początki ich związku, zapraszam. 



niedziela, 18 grudnia 2016

Rozdział 21. (Gówniarz)

Rozdział trochę później niż zazwyczaj, ale biorę wszystko na siebie, bo wysłałam go Ekucbbw. dopiero w piątek. Ostatnio jakoś cały czas się tak spóźniam, mam więc nadzieję, że wyrobię się z obiecanym dodatkiem na święta. ;) Jak na razie jego pisanie idzie mi naprawdę dobrze. Trzymajcie kciuki, żebym się wyrobiła, bo chciałabym jeszcze standardowo w weekend opublikować kolejnego Gówniarza.
Wiele z Was wciąż mnie pyta o Donikąd. Doskonale pamiętam, że obiecałam go Wam na listopad/grudzień i słowa nie dotrzymałam. Chyba nie powinnam Wam nic zapowiadać, kiedy tekst jeszcze nie jest dokończony. Prawda jest taka, że Donikąd czeka na zakończenie, muszę dopisać ostatnie kilka stron. I naprawdę mogłabym się zebrać do pracy, tyle że teraz całkowicie wciągnęłam się w Gówniarza i świąteczny dodatek, także z Gówniarzem powiązany. Nie chcę niczego pisać na siłę, ani opowiadań przeznaczonych na bloga, ani (tym bardziej) opowiadań płatnych. Myślę, że wtedy mogłoby to rozmijać się z moim założeniem "pisania dla pisania". Wiem już jednak, że jak gorący okres przedświąteczny minie, wyrzucę z siebie ten świąteczny dodatek, to zyskam sporo czasu. A Donikąd zakończę na pewno, bo to opowiadanie w pewnym sensie jest dla mnie przełomem. Nigdy wcześniej nie pisałam ani sci-fi, ani tekstu akcji. Będą wybuchy, będzie krew i flaki. Ale to jakoś w styczniu. :)
A teraz już zapraszam Was na kolejny rozdział. ;)

Sprawdzała Ekucbbw.

Zauroczone kundle

sobota, 10 grudnia 2016

Rozdział 20. (Gówniarz)

Jako że wielkimi krokami zbliża się mój ulubiony czas w roku, zmieniłam tymczasowo wygląd bloga. Za oknem śniegu brak (a przynajmniej tak prezentuje się Kraków), więc niech chociaż tutaj przyprószy śniegiem. :)
Ledwo co się z tym rozdziałem wyrobiłam, dlatego jeszcze nie jest sprawdzony. Gdy Ekucbbw. się z nim upora, podmienię. A ja wracam do pisania, bo po tygodniu spędzonym z licencjatem, mogę wreszcie odetchnąć i zabrać się za dodatek świąteczny, który (mam nadzieję) uda mi się opublikować już 24.12.

Sprawdzone-podmienione. :)
Betowała Ekucbbw.

Hej, siedzę pod twoimi drzwiami

Mój banner:

Mój banner:
Zdjęcia opublikowane na blogu nie są moją własnością. Nie mam żadnych korzyści finansowych z powodu umieszczenia ich na stronie.