Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wilczy skowyt. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wilczy skowyt. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 28 maja 2012

Rozdział 10. (Wilczy skowyt)

Ostrzegam - w rozdziale występują brutalne sceny. Nie radzę czytać osobom o słabszych nerwach. 

Betowała Silris
***
Rozdział 10. Normalnie żyć

Zaciskał usta tak mocno, że aż pobielały mu wargi, jakby miał nadzieję, że to uchroni go przed powiedzeniem czegoś, czego później by żałował. Jeszcze nie pamiętał, żeby był tak zły na Xinusa. Gdyby ten mu powiedział o tym wcześniej, wszystko wyglądałoby inaczej! Przynajmniej taką miał nadzieję… A teraz Sentis był w rękach jakiegoś szaleńca, który ma go za obiekt doświadczeń. Pomimo odrzucenia przez byłego kochanka, czuł się zobowiązany, żeby go z tego wszystkiego wyciągnąć cało.
- Gdybym ci powiedział, wszystko potoczyłoby się szybciej – mruknął Xinus nieobecnie, wpatrzony w widok za oknem. Przestąpił z nogi na nogę, po chwili odchodząc od parapetu i krążąc dosyć bezmyślnie po pokoju Demia. – Po prostu chciałem to odwlec.

wtorek, 27 marca 2012

Rozdział 9. (Wilczy skowyt)

Rozdział 9. Czasem lepiej nie wiedzieć

Wszystkie argumenty na podparcie ludzkiej wyższości nie są w stanie zaprzeczyć jednej niezaprzeczalnej prawdzie: w cierpieniu zwierzęta są nam równe.
~ Peter Singer

Spoglądał na siedzącego przed nim czarnego wilka, próbując przy tym jak najstaranniej ukryć obawę. Wiedział, że zwierzę jest osłabione po stracie takiej ilości krwi, więc nie stanowiło teraz dla niego żadnego zagrożenia, ale mimo wszystko… Cholera! Został przez niego zaatakowany, to jasne, że mu nie ufał.
Kiedy jednak przyglądał się tak temu zwierzęciu, jego uwadze nie uszły duże oczy o bardzo intensywnym kolorze balansującym na granicy bursztynu i oranżu. Chcąc czy nie, musiał przyznać: oczy były niesamowite i przyciągały wzrok tak samo jak tęczówki Xinusa. Niezwykłe oczy były chyba ich cechą rozpoznawczą…
Westchnął, dopiero teraz zauważając, że z tego pośpiechu nie zdążył zapiąć spodni. Zaraz po tym jak Xinus wybiegł z jego sypialni tak jak stworzyła go natura, on wyskoczył z łóżka i zdążył nasunąć na biodra spodnie, po czym zaciekawiony ruszył w ślady mężczyzny i zbiegł schodami na dół, do kuchni.

poniedziałek, 12 marca 2012

Rozdział 8. (Wilczy skowyt)

Rozdział 8. Nowy rozdział w życiu

Leżał nieruchomo na boku, wbijając wzrok w spowitą mrokiem ścianę. Nie mógł zasnąć, a przecież jeszcze chwilę temu słaniał się na nogach. Westchnął ciężko, zamykając oczy i stwierdzając, że musi oddać się w objęcia Morfeusza, bo ramię powoli zaczynało o sobie dawać znać. Środki przeciwbólowe już dawno przestały działać, ale później w grę weszła jeszcze adrenalina.
Na dodatek musi jeszcze dzisiaj iść do pracy. Musi, w końcu stary Mazhar nie wie o jego stanie zdrowia, a przecież nie chce zostać zwolniony.
Mijały minuty spędzone na wsłuchiwaniu się w odgłosy dochodzące z dołu. Xinus kazał mu iść spać i zobowiązał się posprzątać po swoim przyjacielu. Tak, przyjacielu. Demio był pewny, że czarny wilk był dla Xinusa niezwykle ważny, bo przecież gdyby było inaczej, nie prosiłby go o zajęcie się poszkodowanym. Nie byłby tak zdenerwowany, kiedy niósł do domu bezwładne ciało zwierzęcia. Nie trzęsłyby mu się dłonie, kiedy podawał mu bandaże albo środki dezynfekujące.

sobota, 25 lutego 2012

Rozdział 7. (Wilczy skowyt)

Rozdział 7. Nie pytaj

W końcu nastał wieczór i jak na razie nie zapowiadało się na to, żeby Xinus miał opuścić jego dom, jednak Demio nie mógł go wyrzucić. Przecież ten uratował mu życie, miałby mu teraz pokazać, gdzie są drzwi i kazać wyjść?
- Xinus…? – Chciał go o coś zapytać, gdy nagle urwał, marszcząc brwi z zastanowieniem. – Jak właściwie masz na imię?
Niebieskie oczy spojrzały na chłopaka z niezrozumieniem. Demio miał czasami problemy z oderwaniem wzroku od tych tęczówek. Nigdy u nikogo takich nie widział. Kiedy ten był wilkiem i kiedy wydawało mu się, że to tylko zwykłe zwierzę, myślał, że one tak po prostu mają. Przecież koty też mają niesamowite oczy i nikt nie robi z tego powodu żadnych afer.
Ale ludzie nie posiadają tak dużych i tak mocno nasyconych kolorem tęczówek, które przez to wydają się lśnić. To nie było normalne, ale… w tym mężczyźnie nic przecież nie było normalne.

wtorek, 14 lutego 2012

Rozdział 6. (Wilczy skowyt)

Rozdział 6. Za dużo na raz
 
Zacisnął powieki, szybko je otwierając, ale mężczyzna, który przed chwilą tak po prostu z wilka przemienił się w człowieka, nie chciał zniknąć i zmienić się w kolejny dziwny sen. Siedział teraz jakby nigdy nic na jego łóżku, spoglądając na niego tymi swoimi szalenie niebieskimi oczami.
- Długo jeszcze? – zapytał po chwili. – Ja rozumiem, że to jest dla ciebie dziwne, ale no, niestety, nie zniknę, bo ja tu jestem naprawdę. – Wzruszył szerokimi ramionami, przeczesując dłonią kręcone włosy.
Demio przełknął ślinę i usiadł na podłodze, nie spuszczając wzroku z nagiego mężczyzny. W razie czego był gotów się obronić, gdyby ten zechciał nagle do niego doskoczyć.
- Więc… - zaczął, niezbyt wiedząc, co powiedzieć. To nie był sen. Wilk naprawdę był człowiekiem. Albo na odwrót. Poczuł się oszukany jak nigdy dotąd. Przecież przywiązał się do tego zwierzaka. – Jesteś człowiekiem czy wilkiem, czy jeszcze czymś innym? Zmieniasz się też w kota, konia i inne zwierzęta?

czwartek, 9 lutego 2012

5. (Wilczy skowyt)

Rozdział 5. Tylko sen

- Nareszcie! – powiedział, gdy tylko otworzył drzwi przed zaskoczonym Demio. Chłopak zamrugał zdziwiony takim powitaniem, po czym uśmiechnął się, wchodząc do środka.
- Aż tak strasznie? – zapytał, ściągając swoje znoszone buty.
- Okropnie – pożalił się Sentis, opierając o ścianę przedpokoju. – Miałem wrażenie, że zaraz doskoczy mi do gardła – powiedział, obserwując kochanka, gdy ten zdejmował płaszcz.
Demio odwrócił się do niego, uśmiechając się szeroko i odgarniając długie pasma włosów, które wysunęły się z kitki.
- Ależ ty dzielny – zacmokał z uznaniem, rozbawiony. – Wielki, zły wilk chciał cię zjeść. – Sentis słysząc to, zmarszczył niezadowolony brwi, po czym złapał kochanka za nadgarstek i pociągnął w stronę lakierowanych schodów, których stopnie okryte były czerwonym dywanem.

Fanarty od poprostu (Demio i Xinus)

środa, 1 lutego 2012

Rozdział 4. (Wilczy skowyt)

Rozdział 4. Dziwny, przerażający mężczyzna

Wiedział już, że musi znaleźć sobie jeszcze jedną pracę. Pewnie będzie do domu wracać skonany, ale chciał wreszcie przenieść się do miasta, a na to potrzebował więcej pieniędzy.
Och, kiedyś otworzy własną aptekę, w końcu już się trochę na tym znał. Będzie zarabiać krocie i w końcu nie będzie martwić się o przyszłość.
Westchnął ciężko, lecz zaraz się uśmiechnął, widząc jak kolejna osoba przechodzi na drugą stronę drogi wyłożonej kocimi łbami, byle tylko nie przejść tuż obok niego… A dokładniej tego, co szło obok jego nogi. Spuścił wzrok na Xinusa, który grzecznie kroczył tuż przy nim, patrząc cały czas przed siebie i od czasu do czasu zerkając tylko na właściciela.
Minęli grupkę jakichś dzieciaków i Demio prawdopodobnie nie zauważyłby ich nawet, gdyby nie obelgi, które zaczęli do niego wykrzykiwać.

piątek, 13 stycznia 2012

Rozdział 3. (Wilczy skowyt)

Rozdział 3. Chciałbyś zostać? A ja chciałbym cię zatrzymać

Demio westchnął, odsuwając się od kochanka i rozpakowując paczkę z lekarstwami.
 - Nie możesz przychodzić tu kiedy chcesz – warknął, stawiając flakoniki na półce. – Mam pracę – dodał, posyłając mu niezadowolone spojrzenie. Sentis praktycznie nigdy nie liczył się z jego zdaniem, robił to, co chciał. Nie musiał też przejmować się pracą, jego ojciec był medykiem i naprawdę daleko mu było do problemów finansowych.
 - Przesadzasz, przecież staruch wyszedł. – Wzruszył beztrosko ramionami.
 - Ale jak tego nie skończę wypakowywać, – wskazał ręką na kilka dużych paczek – to zostanę po godzinach – mruknął. – Zresztą w każdej chwili ktoś tu może wejść, a ty mnie obmacujesz. – Pokręcił głową. Blondyn westchnął ciężko, milknąc. Pomiędzy nimi zapanowała niezbyt przyjemna cisza, ale Demio nie miał zamiaru się na niej koncentrować. Musiał szybko uporać się z tymi paczkami, bo chciał wstąpić jeszcze dzisiaj do biblioteki.

piątek, 30 grudnia 2011

Rozdział 2. (Wilczy skowyt)

Rozdział 2. Bo tak naprawdę to tylko bardzo mądry i łagodny wilk

Spojrzał w stronę starego, kurantowego zegara, zamiatając powolnymi ruchami podłogę. Została mu jeszcze godzina…
Dzisiaj cały dzień nie mógł się skupić. A to wszystko przez tego psa. Bał się, że zwierzak wygryzł sobie opatrunki albo zrobił coś jeszcze gorszego. W końcu zostawił go w tej spiżarni na cały dzień. To nie był dobry pomysł, w szczególności, że spiżarnia była malutkich rozmiarów.
Drzwi do apteki otworzyły się, a wiszący nad nimi dzwoneczek ogłosił, że mają klienta. Stary Mazhar oderwał się od swoich zapisków, poprawiając na nosie druciane okulary.
Demio od niechcenia spojrzał na mężczyznę, który podszedł do lady. Był bardzo wysoki, ubrany w długi, beżowy płaszcz, wyglądający na drogi.

środa, 14 grudnia 2011

Rozdział 1. (Wilczy skowyt)

Rozdział 1. Kiedy księżyc jest w pełni…

Postawił ostatnie dwa flakoniki leku przeciwbólowego na półce, odsuwając się od mebla i spoglądając na siwiejącego mężczyznę, skwapliwie piszącego coś na kawałku papieru.
- Panie Mazhar, skończyłem – powiedział głośno, gdyż wiedział, że jego pracodawca, ze względu na swój wiek, ma problemy ze słuchem.
Mężczyzna podniósł głowę, spoglądając na niego zza swoich starych, drucianych okularów. Zamrugał kilkakrotnie, po czym przeniósł wzrok na półki wypełnione równo poustawianymi buteleczkami z lekarstwami na różne dolegliwości.
- Tak – wymruczał staruszek, przesuwając palcami po siwym wąsie. – To chyba byłby koniec na dzisiaj, Demio. – Pokiwał głową, wstając powoli z wysłużonego taboretu. – Przyjdź jutro rano, co? Pani Duben chciała, żeby jej dostarczyć coś na migrenę.

Wilczy skowyt

Ostrzeżenia: wulgaryzmy, duża dawka przemocy, opisy erotyczne
Status: zakończone
Gatunek: fantasy
Rok rozpoczęcia i zakończenia publikacji: 2011/12
Rating: +18

- Chciałbym cię zatrzymać – powiedział do siebie, chociaż wciąż miał nieodparte wrażenie, że Xinus rozumie więcej, niż mu się wydaje. Wilk spojrzał mu głęboko w oczy, słuchając.

Demio prowadzi ciężkie życie z ojcem, który niekoniecznie mu je ułatwia. Chłopak nie potrafi jednak go zostawić. Na dodatek jest w związku, który nie jest akceptowany przez społeczeństwo, więc razem z kochankiem muszą się ukrywać.
Jego życie zmienia się jednak, gdy odnajduje w lesie poważnie rannego wilka, przez którego zostaje wciągnięty wir niecodziennych wydarzeń.

Spis rozdziałów:

Rozdział 1. Kiedy księżyc jest w pełni...
Rozdział 2. Bo tak naprawdę, to tylko bardzo mądry i łagodny wilk
Rozdział 3. Chciałbyś zostać? A ja chciałbym cię zatrzymać
Rozdział 4. Dziwny, przerażający mężczyzna
Rozdział 5. Tylko sen
Rozdział 6. Za dużo na raz
Rozdział 7. Nie pytaj
Rozdział 8. Nowy rozdział w życiu
Rozdział 9. Czasem lepiej nie wiedzieć
Rozdział 10. Normalnie żyć

Mój banner:

Mój banner:
Zdjęcia opublikowane na blogu nie są moją własnością. Nie mam żadnych korzyści finansowych z powodu umieszczenia ich na stronie.