Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Książę. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Książę. Pokaż wszystkie posty

sobota, 8 grudnia 2012

Skidayo - Biały kapelusz (Książę)

Niedawno otrzymałam pierwszy fanfik konkursowy :) Jego autorką jest Skidayo. Zobaczcie, co takiego wymyśliła :)
***

– Patrzcie, Książę idzie! Jak minął dzień, „wasza wysokość”?
Książę, bo tak nazywała go cała szkoła, wyminął śmiejącą się grupę chłopaków z uniesioną głową. Spojrzał na nich z pogardą, poprawił swoją nieskazitelnie białą i idealnie wyprasowaną koszulę, po czym skierował się w stronę schodów. Wszedł po nich na drugie piętro, gdzie miała odbyć się pierwsza lekcja tego dnia – matematyka.
Dla Księcia nie miało znaczenia, jaki przedmiot będzie pierwszy. Czy to fizyka, czy chemia, czy historia – ze wszystkiego miał bardzo dobre i celujące oceny. Niczym się więc nie przejmował. Nie był jednak ulubieńcem nauczycieli. Uczniowie też jakoś za nim nie przepadali.
Ale dlaczego akurat „Książę”, zapytacie? Odpowiedź przyjdzie sama, gdy poobserwujecie zachowanie tego chłopaka.

piątek, 24 sierpnia 2012

Rozdział 9 (Książę)

Betowała Pico

Książę, biały kot zmienił cię w człowieka

— Książę, wróciłem! — powiedział, przekraczając próg drewnianej chaty, lecz powitał go jedynie Pies wyglądający spod stołu i cisza. Rozejrzał się po pustym pomieszczeniu, ostatecznie zatrzymując wzrok na zwierzęciu, który jedynie przekrzywił swoją głowę, a następnie ziewnął szeroko i wstał. — Poszedł, tak? — Victor westchnął ciężko, kiedy Pies usiadł tuż obok jego nogi i zaczął wpatrywał się w niego swoimi wielkimi, ciemnymi oczami, jakby na coś czekał. Mężczyzna wyciągnął dłoń i pogłaskał go od niechcenia, by po chwili wyminąć i ruszyć do sypialni.
Nie był zły na Księcia. W końcu był to Książę, jego zachowanie było dla Victora bardzo przewidywalne. Właściwie to spodziewał się, że chłopak ucieknie. Bo Książę bronił się jeszcze przed sobą i nowymi uczuciami. Próbował zachować resztki dawnej maski, za którą chował się w zamku.
Victor był jedynie rozczarowany, nic więcej. Miał nadzieję, że Książę wyciągnął wnioski z ostatniej ucieczki, ale najwidoczniej młody dziedzic był jeszcze bardziej rozdarty niż mu się wydawało. To wszystko, co wydarzyło się przez ostatnie kilka dni było dla niego czymś zupełnie nowym. Nic dziwnego, że próbował ratować to, co zostało z Księcia z zamku.

piątek, 27 lipca 2012

Rozdział 8. (Książę)

Betowała Silris
Książę, zaczynasz odkrywać, kim jesteś

Książę zamrugał, zdziwiony spoglądając na kłębek kołdry. Miał wrażenie, że to wszystko jest tylko kolejnym dziwnym snem. Co robiłoby tu dziecko? Dlaczego przez całe dnie siedziałoby samo na poddaszu? Pytania wręcz zalewały mu myśli, ale na żadne nie potrafił znaleźć odpowiedzi, aż wreszcie spod pierzyny wyjrzała twarz dziewczynki. I kiedy spoglądał na tę zmarnowaną buzię, już wiedział. Po plecach przebiegły mu dreszcze obrzydzenia.
Nigdy wcześniej nie widział tak brzydkiego dziecka. Dzieci powinny przecież być urocze, prawda? Dlaczego więc twarz tej dziewczynki pokrywały liczne strupy, a przekrwione oczy spoglądały na niego z bólem?
Serce zabiło mu szybciej, ale tłumaczył sobie, że był to tylko wyraz obrzydzenia do tego dziecka.
- Kim jesteś? – znów padło to samo pytanie.
- To ty mi powiedz, kim jesteś – odpowiedział i mimo obrzydzenia, jakie wywoływało w nim dziecko, nie potrafił oderwać od niego badawczego spojrzenia.
- Ael – szepnęła dziewczynka. – A ty?

piątek, 15 czerwca 2012

Rozdział 7. (Książę)

Betowała Pico.

Książę, nie masz tam wstępu
Książę przyglądał się szczupłej sylwetce Victora powoli wynurzającej się z mętnej, zielonkawej wody. Mokre kosmyki włosów kleiły mu się do twarzy. Nawet, jeśli były wilgotne, dalej zdawały się być niesamowicie jasne. Książę jeszcze nigdy nie widział nikogo o tak osobliwym kolorze włosów.
Sylwetka znów znikła pod taflą wody, wyrywając tym samym Księcia z zamyślenia. Wbił krytyczne spojrzenie w swoją brudną, niegdyś białą koszulę. Chciałby się już wykąpać, wiedział, że nienajlepiej pachnie, ale... Na samą myśl, że miałby zanurzyć się w tej obrzydliwej wodzie robiło mu się niedobrze. Powinien mieć przygotowaną balię z ciepłą, jednak niewrzącą wodą, olejki aromatyczne sprowadzane z najdalszych części kraju, no i oczywiście służkę, która dokładnie umyłaby mu włosy, pomogła się wytrzeć i ubrać.
— Długo jeszcze będziesz tu siedział, Książę, zanim się wykąpiesz? — Spojrzał na nagiego Victora stojącego zaledwie kilka kroków przed nim. Mimowolnie przesunął wzrokiem po jego bladym, chudym ciele, po którym spływały krople obrzydliwej wody z jeziora. A mimo to jego cera dalej wyglądała na delikatną i zdrową. Może gdyby i on się wykąpał to też jego skórze nic by się nie stało?

czwartek, 17 maja 2012

Rozdział 6. (Książę)

Betowała Pico

Coś się stało, Książę?

Książę zacisnął mocno powieki, będąc jeszcze w fazie snu, kiedy nieprzyjemne, wręcz bezczelne promienie słoneczne zaczęły świecić mu prosto w twarz. Nigdy tego nie robiły z samego rana, gdyż w jego komnacie zasłony były zawsze zaciągnięte. Dlaczego więc teraz tak zuchwale go budziły? Zmarszczył nos, przewracając się na drugi bok i wtulając twarz w coś ciepłego. Książę nie miał zamiaru się rozbudzać, to nie była odpowiednia godzina dla niego. Było jeszcze zbyt wcześnie. Przynajmniej tak podpowiadał mu biologiczny zegar.
— Nie za dobrze ci? — Usłyszał jakieś zaspane mruknięcie z boku, więc chcąc — nie chcąc uchylił powieki z zamiarem zbesztania Avenliona za tak aroganckie wtargnięcie do jego komnaty. No i oczywiście za ten nieodpowiedni dla Książęcej Wysokości ton. Aven pozwalał sobie na zbyt dużo, przemknęło przez myśli dziedzica, trzeba go nauczyć szacunku.

sobota, 5 maja 2012

Rozdział 5. (Książę)

 
Betowała Pico

Książę, nie jesteś marionetką

Siedział, wpatrując się w wieczorny obraz jeziora i lasu, jaki rozprzestrzeniał się tuż za oknem. Gałęzie drzew poruszały się gwałtownie, wprawiane w ruch przez silny wiatr, a tafla stawu także nie pozostawała obojętna. Wszystko wskazywało na to, że za kilka minut rozpęta się burza, już nawet teraz było słychać pierwsze dalekie grzmienia.
- Za chwilę wracam – usłyszał Książę, wyrwany z zamyślenia. Przeniósł swoje spojrzenie na mężczyznę okrytego płaszczem.
- Gdzie idziesz? – zapytał obojętnie, powracając wzrokiem do szarego widoku za oknem.
Siedział sztywno na krześle, z rękoma ułożonymi na kolanach i wysoko uniesioną głową, co wyglądało tak, jakby Książę nawet siedząc czuł się zdecydowanie lepszy od innych. Jednak dziedzic już nawet nad tym nie panował, bo w tym momencie nie chodziło mu o to, aby dać Victorowi do zrozumienia, że jest niczym. Teraz Książę w myślach odtwarzał sobie słowa, jakie padły zaledwie godzinę temu. Teraz zastanawiał się, czy to mogła być prawda. Teraz myślał o tym jak szybko pozbyć się niewygodnej dla niego narzeczonej ojca i ich przyszłego potomka.
- Na dwór – odparł mężczyzna.

niedziela, 29 kwietnia 2012

Rozdział 4 (Książę)


Betowała Pico

Książę, przepraszam, że nie sprowadziłem tutaj z zagranicy kaszmirowych powłok

Jedyne, co pamiętał, to ten tępy ból u podstawy czaszki promieniujący aż na skronie. Nigdy jeszcze nie czuł tak olbrzymiego bólu, jednak to nie on był najgorszy. Najgorsze było uczucie ociężałości. Tak jakby całe jego ciało wykonane było z ołowiu. Ciężkie do tego stopnia, że nawet nie mógł poruszać palcami u rąk.
Gdzie był? Nie wiedział. Miał taki mętlik w głowie, że na daną chwilę nie potrafiłby nawet odpowiedzieć kim jest.
Leżał chwilę, próbując jakoś ułożyć szalejące myśli, gdy nagle zdał sobie sprawę, że jest czymś przykryty. Jakiś gruby, twardy i drapiący materiał przylegał do jego nosa, policzków i ust, drażniąc je z każdym jego poruszeniem się w takt… Takt czego? Słyszał odgłosy końskich kopyt i czuł jak to, na czym leży, rytmicznie podskakuje.
Chyba był na jakimś wozie, tylko dlaczego się tu znajdował? Dlaczego czuł się tak okropnie jak teraz?
Pytania na daną chwilę pozostały bez odpowiedzi, a Książę osunął się w przerywany bólem, niespokojny i wcale nie leczniczy sen.

poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Rozdział 3. (Książę)

Betowała Pico

Książę, jesteś tylko dzieckiem

Książę miał ściśle ułożony plan dnia, w którym nawet przewidziano jego wałęsanie się po zamku w poszukiwaniu rozrywki. Wstawał o ósmej i było to już tak w nim zakorzenione, że sam się budził, równo z wybiciem tej godziny. Następnie przychodziła pokojówka, by odsłonić zasłony, przewietrzyć trochę pokój, no i oczywiście przynieść młodemu następcy tronu śniadanie prosto do łóżka, bo Książę nie wysuwał nawet palca poza swoje wielkie łoże, kiedy pokojówka nie wykonała tych porannych czynności. Później przychodził czas mycia i ubierania. O ile Książe nie lubił towarzystwa obcych podczas zażywania kąpieli, o tyle potrzebował pomocy przy ubieraniu.
Tego ranka jednak wszystko wyglądało inaczej. Dziedzic tronu nie obudził się sam o godzinie ósmej i gdyby mógł, to spałby dalej, nie wyściubiając nosa spod kołdry. Ale nie mógł, bo do jego komnaty wkroczyła służąca, odsłaniając ciężkie, choć jasne zasłony i wpuszczając do pomieszczenia promienie słoneczne.
Książę do zamku wrócił późno w nocy, a może nawet nad ranem, odprowadzony do samego muru przez nowopoznanego mężczyznę. Nie ma więc w tym nic dziwnego, że się nie wyspał, jednak służka nie miała pojęcia o jego zmęczeniu.

wtorek, 10 kwietnia 2012

Rozdział 2. (Książę)

Betowała Pico
Książę, przypominasz mi lalkę

Książę miał problemy z zaśnięciem. Wiercił się i wiercił w tym swoim wielkim, niewygodnym teraz, książęcym łożu i nie potrafił znaleźć dogodnej pozycji. Powodem jego problemów ze snem było zawalenie się książęcego świata, które nastąpiło zaledwie kilka godzin temu.
Książę nie był osobą, która przywiązywała się do innych, więc do ojca także nie był przywiązany, a przynajmniej tak mu się zdawało, jednak nie chciał tracić i tak już słabych kontaktów z nim. No i nie chciał stać się synem jakiejś dziewczyny starszej od niego zaledwie o pięć lat! I to na dodatek dziewczyny, której korzenie wywodziły się z ubogiej, mieszczańskiej rodziny! Przecież to hańba zarówno dla Króla, jak i Księcia, ale Książę nie zdołał zmienić decyzji ojca. Machnął on jedynie ręką, każąc mu zamilknąć, i zaczął jeść. Młody Książę mógł się jedynie pocieszać, że jeszcze tylko kilka lat, a sam będzie królem i to wszystko się skończy. Nie będzie musiał więcej znosić takich upokorzeń.

poniedziałek, 2 kwietnia 2012

Rozdział 1. (Książę)

 Betowała Sanu
Książę, to jest twój świat

Książę był znudzony. Zawsze był znudzony i nic na dłuższą metę nie przynosiło mu rozrywki, bo wszystko, co go otaczało, było takie pospolite. Pospolicie nudne.
Kiedyś, gdy był młodszy, bawiło go dręczenie pokojówek i swoich opiekunów, ale z biegiem czasu i to stało się nudnym zajęciem, bo reakcje służek zawsze były takie same. Znosiły przebywanie z Księciem kilka dni i odchodziły, nie wytrzymując psychicznie z małym potworem, jak Książę nazywany był wśród służby zamku. Ale Książę nigdy się tym nie przejmował. Książę nigdy się niczym nie przejmował. Nigdy nie był również do nikogo ani niczego przywiązany. Każdy z jego otoczenia był na chwilę, bo Książę wiedział, że zawsze nadejdzie taki dzień, kiedy ta osoba da sobie spokój i zostawi go samego.
Książę nie wiedział również, co to jest miłość. Czytał kilka książek z tym wątkiem, ale robił to bardziej dla zabicia czasu i pozbycia się chwilowej nudy, niż żeby miał się czegoś z nich nauczyć. Miłość nie była uczuciem dla Księcia, bo nie kochali go nawet rodzice. Mama zmarła przy porodzie, a tata nigdy się nim nie interesował. Syna miał tylko po to, aby jego dynastia mogła trwać. Aby jego krew była przekazywana przez pokolenia. Ważne było wykształcenie syna, ale nauczenie syna ludzkich zachowań już nie. Dlatego Książę nie potrafił kochać, nie potrafił współczuć biednej służce, która teraz cała drżała, zbierając z podłogi kawałki porozbijanej porcelanowej zastawy.

piątek, 10 lutego 2012

Książę

Ostrzeżenia: brak
Status: zakończone
Gatunek: baśń, fantasy 
Rok rozpoczęcia i zakończenia publikacji: 2012
Rating: +15

Książę opowiada o młodym, zagubionym Księciu zamkniętym w zamku i pewnym złodzieju, który próbuje nadać porcelanowej lalce człowieczeństwo. Historia pisana jako bajka i też tak należy ją traktować.


Spis rozdziałów:

Rozdział 1. Książę, to jest twój świat
Rozdział 2. Książę, przypominasz mi lalkę
Rozdział 3. Książę, jesteś tylko dzieckiem
Rozdział 4. Książę, przepraszam, że nie sprowadziłem tutaj z zagranicy kaszmirowych powłok
Rozdział 5. Książę, nie jesteś marionetką
Rozdział 6. Coś się stało, Książę?
Rozdział 7. Książę, nie masz tam wstępu
Rozdział 8. Książę, zaczynasz odkrywać, kim jesteś
Rozdział 9. Książę, biały kot zamienił cię w człowieka

Mój banner:

Mój banner:
Zdjęcia opublikowane na blogu nie są moją własnością. Nie mam żadnych korzyści finansowych z powodu umieszczenia ich na stronie.