Monday, August 31, 8:03 a.m.
Poniedziałek rano przywitał mnie ostrym słońcem wdzierającym się przez niedokładnie zaciągnięte zasłony. Ledwo otworzyłem oczy, a dłoń odruchowo powędrowała w stronę telefonu. Zalogowałem się na portal studenta, łudząc się jeszcze, że to wszystko to tylko senny koszmar.
Wpisałem hasło, a system mielił dane przez wieczność. Zagryzłem w oczekiwaniu wargę i zaraz wypuściłem powietrze ze świstem, jakby ktoś przebił mi płuca.
Nic. Przywitał mnie biało-niebieski interfejs.
Wstałem i ubrałem się mechanicznie, bez udziału myśli. W łazience umyłem zęby, patrząc w lustro, jakby odbicie w nim należało do kogoś innego. A potem znów sięgnąłem po telefon.
Wciąż nic.