poniedziałek, 28 lipca 2014

Dzieci Ludwiczka

Wiedziałam, że to kiedyś nastąpi. W końcu nie potrafię żyć z tylko jednym publikowanym opowiadaniem. ;) Zapraszam więc na krótki opis, a pierwszy rozdział powinien pojawić się już w tym tygodniu, bo oczekuje jedynie na sprawdzenie przez betę.

Ostrzeżenia: wulgaryzmy, przemoc, opisy erotyczne
Status: niezakończone
Gatunek: komediodramat, środowiskowe
Rok rozpoczęcia i zakończenia publikacji: 2014-?
Rating: +18

niedziela, 13 lipca 2014

Pierwszy września

Nie przychodzę niestety do Was z kolejnym rozdziałem opowiadania - bardzo ciężko mi się zmotywować do napisania go. Mam jednak coś innego w rekompensacie.

Opowiadanie, które ponad rok temu pojawiło się w Antologii Opowiadań Yaoi The Cold Desire Gierki, umieściłam na platformie wydaje.pl. Każdy, kto nie kupił zbioru, ma teraz szanse je przeczytać w wersji ebook-a. :) 







czwartek, 26 czerwca 2014

Rozdział 3. (Akademik)

Betowała Akari


Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej...

Mateusz nie miał zamiaru już wychodzić na żadne imprezy i całkiem dobrze mu to szło. Dorian jeszcze kilka razy próbował go gdzieś wyciągnąć, ostatecznie jednak sam doszedł do wniosku, że to nie ma sensu, bo w momencie gdy próbował go namówić, Mateusz najbezczelniej w świecie udawał, że go nie widzi i nie słyszy. Czasem zachowywał się jak dziecko i miał tego świadomość, ale zignorowanie Doriana było najlepszą metodą. Już zdążył się nauczyć, że nic go tak nie denerwowało i nie zniechęcało, jak właśnie olewanie.

wtorek, 27 maja 2014

Jeszcze trochę cierpliwości!

No niestety, nie ma rozdziału. Jest już prawie napisany, ale zabrakło mi czasu na ukończenie... Powodów jest wiele, większość osobistych. W październiku przeprowadzam się do Wrocławia, więc przez wakacje muszę ostro popracować :). Jutro wyjeżdżam na dwa tygodnie i będę mieć kiepski dostęp do Internetu, jedynie ten na telefonie. Dopiero jak wrócę, zabiorę się za rozdział, obiecuję.


środa, 16 kwietnia 2014

Rozdział 2. (Akademik)

Betowała Akari

Kierunek: nocne kluby

– Idziemy na miasto! – krzyczał ktoś na korytarzu. Jeszcze chwila, minuta, sekunda, a Mateusz wyjdzie i naprawdę mu przywali. Życie w akademiku coraz bardziej dawało mu się we znaki, już nawet zaczął szukać jakiejś stancji. Nie wytrzyma tu zbyt długo, to pewne.
– Hej! – Drzwi do jego pokoju otworzyły się szeroko. Do środka wpadł Piotr i Dorian, ten pierwszy uwieszał się na drugim z szerokim uśmiechem, z pewnością będącym wynikiem upalenia. Mateusz nie mieszkał tutaj zbyt długo, jednak to wystarczyło, aby zdążył zauważyć, że pseudo rastaman ciągle jarał, pewnie chodził nawet na wykłady naćpany. Dorian, o dziwo, trzymał się całkiem nieźle, może palił jedynie od imprezy do imprezy, myślał Mateusz, za co zaraz jednak się zganił. Co go to obchodziło? Dla niego obydwaj mogli sobie jarać ile wlezie, interesowało go to tyle, co zeszłoroczny śnieg, a może i nawet mniej.
– Chodź młody – Mateusz zmarszczył brwi, jaki młody, do cholery – idziemy na miasto! – zaśmiał się Piotr, puszczając Doriana, uśmiechającego się półgębkiem. Jak totalny idiota.

Mój banner:

Mój banner:

Obserwatorzy