piątek, 25 grudnia 2015

Rozdział 6. (Dzieci Ludwiczka)

Taak, sama w to nie wierzę... napisałam szósty rozdział "Dzieci Ludwiczka". I to akurat na Boże Narodzenie, mam nadzieję, że kogoś ucieszy ten fakt. 
Korzystając z okazji, chciałabym Wam wszystkim złożyć życzenia świąteczne. Żeby spełniły się Wasze marzenia i gdy to się stanie, by pojawiły się nowe, bo człowiek bez marzeń to żaden człowiek. :)
Wesołych Świąt! 

Ładny uśmiech Biebera

sobota, 19 grudnia 2015

Wyznanie z okopu

Szczerze mówiąc nie myślałam, że kiedyś napiszę to, co znajduje się poniżej. To był raczej impuls, nigdy nie czułam się na siłach, by napisać coś na tle historycznym, ale wystarczyła książka "Pod nieobecność mężczyzn" (którą szczerze polecam), by powstało to krótkie opowiadanie. Mam nadzieję, że się spodoba. ;) Zapraszam więc do czytania i komentowania.


***
Lato roku tysiąc dziewięćset czternastego było piękne. Ciepłe i słoneczne. Jak dzisiaj pamiętam nasze wypady nad jezioro, długie wieczorne beztroskie spacery z twoim starym psem u nogi i te noce. Noce pamiętam najdokładniej. Wchodziłem przez okno do twojego pokoju, wspinając się na piętro po pergoli, a ty zawsze na mnie czekałeś.
– Na pewno śpią? – pytałem spanikowany, na co ty śmiałeś się i wyzywałeś mnie od tchórzy. Miałeś więcej odwagi niż ja, a byłeś przecież rok młodszy.

niedziela, 22 listopada 2015

"Słońce za chmurami" już dostępne!

Witajcie kochani. :) W tym tygodniu na moim fanpejdżu wybiła magiczna liczba trzystu lajków, za co bardzo Wam wszystkim dziękuję. Jest Was naprawdę dużo, nigdy bym się nie spodziewała, że ta skromna strona może zdobyć tylu czytelników.
Właśnie z tej okazji udostępniłam na platformie Beezar.pl Słońce za chmurami, które kiedyś wisiało na blogu, a później doczekało się swojego wydania w wersji papierowej. Pozycję możecie znaleźć po kliknięciu w poniższy link. 
Jeszcze raz dziękuję i do napisania!






piątek, 6 listopada 2015

Informacje + wciąż tu jestem :)

Wracam, by podzielić się z Wami kilkoma, jak myślę, ważnymi informacjami. Pierwszą z nich jest fanpejdż bloga. Mimo że nic tu nie publikuję, Was wciąż przybywa. Za chwilę liczba polubień przekroczy trzysta, co jak na polską stronę z opowiadaniami LGBT jest naprawdę sporym osiągnięciem. Nawet nie wiecie ile to dla mnie znaczy. :) Naprawdę cieszę się, że wciąż są osoby, które powracają do moich starych opowiadań i że mimo wszystko wcale nie zostałam zapomniana. Dlatego pomyślałam, że należy się coś dla Was. Przygotowałam coś specjalnego na trzysta "lajków" na fanpejdżu. Patrząc po częstotliwości, z jaką się one pojawiają, wcale nie trzeba będzie czekać na to zbyt długo. Tak więc wyglądajcie nowej notki. Mimo że blog zawiesiłam, to teraz myślę, że od czasu do czasu mogłabym się tu odezwać. To jednak szmat mojego życia, prawie pięć lat. ;)

Druga informacja tyczy się... tłumaczenia. Tak, kochani, pewna miła Pani zdecydowała się przetłumaczyć jeden z moich tekstów na węgierski. Nawet nie wiecie, jakie to dla mnie wyróżnienie, myślę, że dla każdego blogowego autora opowiadań byłoby to wyróżnieniem. Dlatego musiałam się Wam pochwalić, że również węgierscy czytelnicy będą mogli zapoznać się z moją twórczością. :)

No i to na tyle. Do napisania.

wtorek, 23 czerwca 2015

Zmiany

W końcu musiał nadejść ten moment, jak już pewnie zauważyliście, na blogu od dłuższego czasu nic się nie pojawia. Wszystko to związane jest ze zmianą mojego trybu pisania, nie potrafię już robić tego sama. Od jakichś dwóch lat bazgrzemy sobie z Verry na boku opowiadania, raz nam wychodzi lepiej, raz gorzej, ale wreszcie postanowiłyśmy się za to zabrać i założyć coś razem. Teraz możecie znaleźć nas pod tym adresem: http://kennliot.blogspot.com
Co do tego bloga, nie usuwam go, teksty będą wisieć tak, jak wisiały wcześniej. Może kiedyś do nich powrócę, może nie – teraz nie mam chęci o tym myśleć. Zbyt wiele się zmieniło w moim życiu przez ostatni czas.

Raz jeszcze zapraszam na nową stronę, mam nadzieję, że nikt nie ma mi niczego za złe – przecież nie znikam z sieci. ;)

Mój banner:

Mój banner:

Obserwatorzy