poniedziałek, 26 czerwca 2017

Rozdział 11. (I tak wszyscy wylądujemy w McDonaldzie)

Niebetowany, bo staram się dotrzymywać dawnej umowy publikowania raz na tydzień. Przy okazji też pomyślałam, że mogłabym Wam podlinkowywać piosenki, które towarzyszyły mi przy pisaniu rozdziału, może wzbogaci to jego klimat. Tak więc: jedenastka McDonalda sponsorowana jest przez Judah & The Lion - Suit and Jacket. ;)


 Andrzej Wroński, windykator, negocjator. Rafał Rzepa... tragarz?  

– Będę muzykiem – powiedział któregoś poniedziałkowego poranka Andrzej, kiedy usiedli w ławce, witani niezbyt entuzjastycznym spojrzeniem matematyczki. Nikt jej się jednak nie dziwił, cała ich klasa wyglądała jak ledwo żywa – w końcu była siódma trzydzieści. Kto normalny o siódmej trzydzieści wykazywałby się chociaż zalążkami energii i dobrego humoru?
Andrzej, oczywiście.
Bo Andrzej nie był normalny, co Teodor w trakcie trwania ich ponad półrocznej przyjaźni zdążył już zauważyć.
– C-co?

sobota, 24 czerwca 2017

Gówniarz z dodatkowym rozdziałem już na Beezar.pl!

Tak jak obiecałam w poprzedniej notce - to jeszcze nie koniec Gówniarza. :) Przed chwilą opublikowałam na platformie beezar.pl e-booka z dodatkowym, 36 rozdziałem (tak samo jak to zrobiłam z Americaną). Włożyłam w Gówniarza masę wysiłku, pisałam go wtedy, kiedy nie powinnam nawet myśleć o pisaniu opowiadań, dlatego jeżeli ktoś chciałby mi podziękować, może wesprzeć mnie tymi paroma złotymi i zarazem przeczytać jeszcze jeden rozdział. Jak już powiedziałam, nie przerzucę się jedynie na pisanie e-booków, a moją twórczość wciąż możecie dorwać na blogu. Tak samo nie usunę stąd Gówniarza, o to się nie bójcie ;). Pisanie jednak pochłania masę czasu, dlatego myślę, że taki układ z e-bookiem i nigdzie nie publikowanym rozdziałem jest całkiem sprawiedliwy. 
Dodatkowo (tak, to jeszcze nie koniec :D) po przeczytaniu tego rozdziału pewnie zorientujecie się, jaką następną wariację planuję z Filipem i Maciejem. Znajduje się tam dość wyraźna podpowiedź tego, co już zaczęło powstawać. 



A jak Wam się podoba okładka?

Edit: Plus w poprzednim rozdziale kompletnie zapomniałam o zamieszczeniu Wam piosenki, dzięki której napisałam sceny nocno-poranne. Warto sobie puścić, utwór (mam nadzieję) nadaje świetny klimat. :) 


środa, 21 czerwca 2017

Rozdział 35. (Gówniarz)

Oto zagadka, czemu tak długo musieliście czekać na rozdział. Przed Wami ostatnia część Gówniarza, z czym nawet mnie jest ciężko się pogodzić. Zawsze czułam ulgę, kiedy kończyłam teksty, a teraz jest mi po prostu przykro. Już wiem, że będę za tą dwójką tęsknić... właśnie dlatego podpowiem Wam, że nie musicie się tak do końca żegnać z Filipem i Maciejem. ;) To ostatni rozdział Gówniarza, ale nie mogłabym teraz tak po prostu się z nimi rozstać, dlatego na dniach opublikuję coś jeszcze, co jest już skończone i jednocześnie zapowiada inną, mniej poważną rzecz związaną z tą dwójką. Tak więc, jak to się mówi, stay tuned, bo to jeszcze nie koniec. :D

Za betę dziękuję Ekucbbw. Miło mi się z Tobą pracowało przy Gówniarzu. Dzięki za wszystkie rady, wszystkie rozmowy i za to, że chciało Ci się wsłuchiwać moich żali, gdy miałam gorsze momenty przy pisaniu opowiadania. :) 
A Wam, czytelnikom, dziękuję za każdy jeden komentarz. Ten krytyczny, pozytywny, a nawet ponaglający o publikację kolejnego rozdziału. Byliście dla mnie wielką motywacją i nie ma co ukrywać - gdyby nie Wy, nie zakończyłabym Gówniarza. Dzięki. 
Już bez zbędnych słów - miłego czytania. ;)

czwartek, 8 czerwca 2017

Rozdział 10. (I tak wszyscy wylądujemy w McDonaldzie)

Naprawdę nie lubię publikować Wam niesprawdzonych rozdziałów, ale ostatnio wszystko robię na ostatnią chwilę. Nie chciałam kazać Wam czekać, bo wiem, że niektórzy z Was się niecierpliwią. I wiem też, że mieliście nadzieję na Gówniarza. W obecnym momencie cierpię jednak na deficyt czasu, a kolejny rozdział Gówniarza będzie o tyle ważny, że nie mogę napisać go "na kolanie". Mam nadzieję, że to rozumiecie. Nigdy nie byłam zadowolona ze swojego pisania w pośpiechu, a Gówniarz zdecydowanie wymaga ode skupienia. Właśnie dlatego wrzucam Wam McDonalda, tu już jest znacznie prościej. ;) Do czasu mojej obrony powinnam pewnie zawiesić bloga, ale nie chcę tego robić. Mam nadzieję, że McDonald na tę chwilę Was zadowoli, bo na razie nie jestem w stanie zabrać się za nic innego.

Rozterki ludzi pierwszego świata

Kiedy zrozumiał, że jest inny? Dość szybko, bo już jako dziesięciolatek. Doskonale pamiętał tamte wakacje, które spędził z siostrą u babci. Spali w starym pokoju cioci, która dawno już tam nie mieszkała. W pokoju stał telewizor – duży, czarny, z ogromnym kineskopem, ale działał i na dodatek miał całą masę kanałów. Właśnie dlatego Andrzej tak lubił przebywać u babci, w domu mieli tylko jeden telewizor, więc wieczorne oglądanie bajek do późna nie wchodziło w grę. Rodzice zawsze kazali jemu i siostrze kłaść się spać, a sami siadali na kanapie i oglądali obrzydliwie nudne filmy. Andrzej nigdy nie potrafił zrozumieć, jak mogą marnować taką chwilę i nie obejrzeć ostatnich bajek na Cartoon Network (w szczególności, że wieczorem leciały te najlepsze, jak Krowa i Kurczak, czy Mroczne przygody Billy'ego i Mandy!). A później, gdy w zamian Cartoon Network wchodził jakiś inny program, nieciekawy i ze starymi filmami, babcia miała jeszcze taki kanał jak Boomerang. Mógł więc oglądać bajki do woli, nawet jeśli większość była po angielsku. Małemu, zdeterminowanemu Andrzejowi wcale to jednak nie przeszkadzało. Wyobraźnia robiła swoje i nawet brak polskich dialogów nie przeszkadzał w dobrym bawieniu się przed telewizorem.

poniedziałek, 29 maja 2017

Rozdział 9. (I tak wszyscy wylądujemy w McDonaldzie)

Rozdział zawiera opis zażywania substancji nielegalnej w Polsce. Sam proces zażywania (jak i późniejsze skutki) nie są przedstawione w sposób negatywny. Odradzam czytanie osobom wrażliwym na takie kwestie.  

Sprawdzone przez Ekucbbw.

Miałem ten sen tysiące razy

Teodor zerknął na siedzącego przy biurku Andrzeja, żeby zaraz powrócić spojrzeniem na ekran monitora.
– Więc... za co cię tak właściwie wyrzucili? – zapytał jakby nigdy nic i sięgnął po niedawno zaparzoną herbatę. Wziął ostrożny łyk, gdyż wciąż była gorąca, i przerzucił stronę w pdf-ie z ćwiczeniami na zajęcia.

Mój banner:

Mój banner:
Zdjęcia opublikowane na blogu nie są moją własnością. Nie mam żadnych korzyści finansowych z powodu umieszczenia ich na stronie.