poniedziałek, 16 lipca 2018

Rozdział 9. (Co z Oliwerem nie tak?)

Cóż, dalej żyję? I wciąż piszę. Chociaż nie zaglądam już tu tak często, pamiętam o tym blogu i o Was. O tym opowiadaniu również, nawet jeśli nie jest idealne, to naprawdę je lubię. Mam więc nadzieję, że rozdział przypadnie Wam do gustu. 


Kiedy stajesz się hipokrytą 

Najbardziej na świecie nie lubię porannego wstawania. Serio, to powinno być prawnie zabronione. I chociaż można byłoby się spierać, czy godzina dziewiąta zaliczała się do wczesnych poranków, to jednak mając za sobą bardzo trudną noc, nikt nie miałby już wątpliwości, prawda? Tylko co w tym wypadku oznaczała „trudna noc”? Może słodkiego, ciapowatego, ale przez to cholernie seksownego rudzielca, który ciągle nękał moje myśli nie tylko przed snem (cała masa zabrudzonych chusteczek walających się obok łóżka mówiła sama za siebie), ale w trakcie snu również? Ten psychol tak bardzo nie dawał mi spokoju, że kiedy rano podniosłem swoje cztery litery, ledwo co mogłem zrobić krok w kierunku łazienki przez spuchnięte i bolące jądra. Przeklinając więc wszystkich rudych, nieprzystosowanych do życia, głupich dzieciaków z aspergerem, jakoś wyczołgałem się z pokoju i dopadłem do toalety, gdzie napotkałem na kolejny problem. Bo jak tu zrobić siku, kiedy jeszcze chwilę temu męczyła mnie mocna erekcja?

czwartek, 19 kwietnia 2018

Rozdział 8. (Co z Oliwerem nie tak?)


No kto by przypuszczał, prawda? Dwa tygodnie i rozdział, sama jestem zdziwiona. Niemniej, pisało mi się go bardzo dobrze, chyba trochę się stęskniłam. 

Ślicznie dziękuję za każdy komentarz, na pewno byliście motywacją do pisania. :)

W małym pokoju dziwne rzeczy się dzieją

– Jezu, szybciej, bo ich zgubimy! – warczałem co chwilę, gdy tylko samochód ojca bardziej oddalał się od naszego. Oliwer zazwyczaj wtedy nic mi nie odpowiadał, całkowicie skupiał się na drodze, zupełnie, jakbym nie siedział tuż obok i mu nie narzekał. O dziwo jednak śledzenie nie okazało się niczym szczególnie trudnym, na szczęście ojciec nie wybrał się w podróż poza miasto i nie musieliśmy siedzieć mu na ogonie przez nie wiadomo ile kilometrów. Już po jakichś pięciu minutach skręcił w osiedle bloków, pokrążył wąskimi uliczkami, aż wreszcie zaparkował.

wtorek, 3 kwietnia 2018

Rozdział 7. (Co z Oliwerem nie tak?)


Nie ma sensu w pisaniu przydługich wstępów zawierających przeprosiny. Po prostu cieszmy się wszyscy, że rozdział jest.
I jeszcze jakby ktokolwiek wątpił - ja naprawdę mam zamiar dokończyć to opowiadanie. Jakoś tak naprawdę bardzo je lubię. McDonalda też, ale za niego zabiorę się jak już nie będę miała innego wyboru. 

Kochanka?


Obudziłem się późnym popołudniem i trochę minęło, nim zdałem sobie sprawę, że byłem do połowy ubrany. Miałem wczoraj siłę ściągnąć jedynie spodnie i nie patrząc na nic, zasnąłem z twarzą wciśniętą w poduszkę.
Stęknąłem ciężko, kiedy zacząłem odczuwać pierwsze podrywy kaca. Suchość w gardle, ból głowy i ten irytujący ucisk na żołądku. Podniosłem się do siadu, jak zawsze po piciu mając wrażenie, że ten dzień to mój ostatni. Mamo, tato, dzwońcie po księdza.

poniedziałek, 19 lutego 2018

Rozdział 6. (Co z Oliwerem nie tak?)


Na wstępie muszę Was wszystkich przeprosić za niedawanie znaku życia i zapadnięcie się pod ziemię na parę miesięcy. Przyznam się jednak, że wcale tu nie zaglądałam, nie czułam takiej potrzeby. Moje życie od zakończenia studiów trochę się zmieniło, mam nowe priorytety i całego wolnego czasu już nie chcę przeznaczać na pisanie, bo wtedy brakuje mi go na inne rzeczy. Jak się jednak okazało, po takiej długiej przerwie można też się stęsknić za swoimi opowiadaniami. Pewnie mieliście nadzieję na McDonalda, jednak zbyt dawno już go nie pisałam, musiałabym odświeżyć pamięć. Oliwer był bezpieczniejszą opcją, po prostu zasiadłam do Worda i spłodziłam to co macie niżej.
Mam nadzieję, że wciąż tu jesteście. Ja z kolei muszę przyznać, że świetnie się przy tym rozdziale bawiłam, więc kto wie, może uda się coś naskrobać szybciej.

Oczywiście dziękuję też za wszystkie komentarze - bardzo mi miło, że tyle osób się odezwało!

Uwaga - w rozdziale mogą być błędy. Obawiam się, że to już nie ten sam poziom, który reprezentowałam ponad pół roku temu. 

Zagadka rozwiązana

niedziela, 26 listopada 2017

Rozdział 5. (Co z Oliwerem nie tak?)

Trochę minęło od ostatniej publikacji, ale nawet nie wiecie, jak trudno jest mi zabrać się do pisania. Nie mam w ogóle motywacji i chęci. Na dodatek ostatnio mam więcej do czynienia z językiem angielskim, niż polskim i - wiem, że to zabrzmi snobistycznie, ale absolutnie takie nie jest -po prostu czasem nie mogę znaleźć określeń po polsku, bo w głowie mam same idealnie pasujące, jednak po angielsku. To samo z konstrukcją zdań, starałam się z tym walczyć, ale mam wrażenie, że robię kalki językowe. 
Przepraszam, mnie samą naprawdę to boli. 



Na koniec mam do Was prośbę. Zazwyczaj o to nie proszę, ale naprawdę brak mi motywacji do pisania. Moglibyście zostawić po sobie ślad w komentarzach? Może gdy będę wiedziała, że wciąż ktoś tu jest i czeka na rozdział, następnym razem chętniej otworzę plik z opowiadaniem. Bo jak na razie to omijam go szerokim łukiem.


Gejowska Mekka Krakowa

Mój banner:

Mój banner:
Zdjęcia opublikowane na blogu nie są moją własnością. Nie mam żadnych korzyści finansowych z powodu umieszczenia ich na stronie.