poniedziałek, 31 lipca 2017

Co z Oliwerem nie tak?

To opowiadanie pisałam pod kątem beezara, ale przez pracę i całą masę kursów, które czekają mnie w sierpniu, nie zależy mi na publikacji w tamtym miejscu. Bo ani nie jestem już przymierającą głodem studentką, ani nie mam całej masy czasu na pisanie, a jednak blog zawsze był dla mnie ważny. A że nie dokończyłam rozdziału McDonalda, przypomniało mi się o tym tekście. Prolog już jutro. :)

Ostrzeżenia: wulgaryzmy
Status: niezakończone
Gatunek: komedia, urbanfantasy
Rok rozpoczęcia i zakończenia publikacji: sierpień 2017 - ?


Wiktor jest zwykłym chłopakiem – ani przystojny, ani szczególnie inteligentny, a w dodatku malkontent. Nie udało mu się spełnić oczekiwań rodziców, wyniki maturalne przekreśliły ich plany o przejęciu przez syna gabinetu weterynaryjnego i, ku ich rozpaczy, zamiast przyszłego weterynarza, trzymają pod dachem przyszłego kulturoznawcę. Wiktor jednak za bardzo się tym nie przejmuje – w końcu i tak nie lubi zwierząt.

Pierwszy dzień studiów zaczyna się dla niego jak każdy inny, jak zwykle zaspał, jak zwykle spóźnił się na tramwaj, a w Krakowie już straszą alarmami smogowymi. Wszystko jest tak, jak być powinno, dopóki nie usiądzie obok niego chudy, dziwny chłopak z okularami na połowę twarzy i... nie zacznie Wiktora wąchać. A później, na domiar złego, przez przypadek spotkają się w tej samej sali wykładowej.

Czy Wiktor w końcu dowie się, co z Oliwerem nie tak? 


Spis rozdziałów:

Rozdział 1. Zielone oczy, pączki z sieciówki i wystraszony Prezes, czyli pierwszy dzień na kulturoznawstwie 
Rozdział 2. Dziwak za dziwakiem
Rozdział 3. Randka
Rozdział 4. Śmierdzisz

4 komentarze:

  1. Czekam z niecierpliwością :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Wreszcie wróciłam do żywych, wchodzę na jednego ze swoich ulubionych blogów a tu proszę - nowa historią.
    Postaram sie być na bieżąco (a przynajmniej przez jakiś czas, bo ja sobie lubię zniknąć na parę miesięcy).
    Lecę nadrabiać Gówniarza, bo utknęłam parę rozdziałów przed końcem (a no właśnie, zasmuciło mnie że to koniec, ale przelotem przeczytałam, że będzie coś w tylu side story - czyżby z moim ukochanym BŁAŻEJEM?! :D), bo muszę się dowiedzieć co się stało z BŁAŻEJEM :D
    No i utknęłam też na McDonaldzie.
    Życzę weny i powodzenia w pracy i tak dalej...

    Na koniec zrobię swoją autoreklamę, bo sama zaczęłam pisać, ech.
    https://o-sobliwosc.blogspot.com/
    "Gej, który walczy w MMA? Przecież cioty nie potrafią się bić!"

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy nadesłany komentarz!

Mój banner:

Mój banner:
Zdjęcia opublikowane na blogu nie są moją własnością. Nie mam żadnych korzyści finansowych z powodu umieszczenia ich na stronie.