piątek, 23 września 2016

Americana jako e-book

        Przed chwilą opublikowałam Americanę w wersji e-book, pobrać go można tutaj :). Oczywiście publikacja opowiadania zostanie zakończona na tym blogu, w tej kwestii nic się nie zmieni, bo nie zamierzam nikogo zmuszać do kupna. Jeżeli jednak zdecydujesz się mnie wesprzeć, e-book jest wzbogacony o naprawdę bardzo długi rozdział (mniej więcej długości moich dwóch rozdziałów, w pliku wynosi prawie czterdzieści stron). Nie pojawi się on na blogu, bo nie ma takiej potrzeby. Nie zmienia fabuły, ale myślę, że naprawdę bardzo ją wzbogaca i pokazuje opowiadanie z tej "drugiej strony".
        Pisanie ostatnio wypełnia cały mój czas, ale mimo to nie mam zamiaru przenosić mojej twórczości na formę płatną. Lubię blogowanie i publikacje tekstów z rozdziału na rozdział; mam wtedy większe poczucie kontaktu z Wami. Myślę, że taka forma wspierania mnie każdemu będzie odpowiadała – nawet tym, którzy nie zamierzają kupować moich tekstów na beezar. Chcę być fair dla każdego. Dlatego też Americana wciąż wisi na moim blogu i każdy ma do niej dostęp, a osoby, które zechcą mnie wspomóc, dostaną coś dodatkowego i myślę, że ciekawego, bo sama jestem naprawdę zadowolona z tego bonusowego rozdziału. :)


Jak się Wam podoba okładka? :)

      Z innych kwestii: zaczęłam się trochę zastanawiać nad wydaniem Americany w wersji papierowej. Chciałby ktoś z Was mieć ten tekst na półce?

19 komentarzy:

  1. O matko 600 stron. Dzisiaj już padam ale jutro pobiorę. Okładka jest fajna jak każdy chłopak z gitarą:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, każdy facet z gitarą fajnie wygląda :D

      Usuń
  2. Na pewno kupię. Sześćset stron? Gratuluję. Napracowałaś się. Okładka bardzo fajna. Podoba mi się. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Americanę" pisałam przez dwa lata i bardzo miło będę ją wspominać. Szczerze mówiąc, to żałuję, że się zakończyła i myślę o jakiejś kontynuacji, ale nie wiem czy już nie będzie tego za dużo. :D

      Usuń
    2. Kawał czasu ją pisałaś. Widać, że się przywiązałaś do tekstu. Są takie teksty, które kończy się z ulgą i nie chce się do nich wracać i takie, które żal kończyć. Trudno powiedzieć czy to by było za dużo przy przypadku "Americany" czy nie. Pewnie będę to wiedzieć po przeczytaniu tekstu. Czasami bardzo chce się ciągu dalszego, a czasami historia została na tyle opowiedziana, wątki pozamykane, że ciąg dalszy jest niepotrzebny. Aczkolwiek kontynuacje nigdy nie są złe. Jeżeli autor chce pisać dalszy ciąg swojej historii, to nikt nie ma prawa mu tego zabronić. :)

      Usuń
    3. Dokładnie, ale niestety zawsze istnieje ryzyko, że tą kontynuacją zrobi się krzywdę opowiadaniu. Napisanie dobrej kontynuacji to, moim zdaniem, naprawdę ciężki orzech.
      No ale na razie mam zamiar napisać jeszcze kilka bonusów do "Americany", żeby dopowiedzieć historię pomniejszych bohaterów. :) Tak więc całkowicie się z tym opowiadaniem nie żegnam :D

      Usuń
    4. Można kontynuacją zrobić krzywdę. Dlatego zawsze trzeba się bardzo nad czymś takim zastanowić. Fajnie, że będą bonusy. Jestem w trakcie czytania tekstu i super się czyta, szybko. Jedno mnie tylko zastanawia. Dlaczego Jaś ma niby niebieskie oczy, a w 18 rozdziale już szare. Nie wiem jak dalej, bo dopiero czytam 19 rozdział. Ale w sumie może to zostanie wyjaśnione. Bo Aleks nie zwrócił większej uwagi na zmianę koloru. :)

      Usuń
    5. Ojej, te nieszczęsne szare oczy... tyle już tego poprawiłam w "Americanie", miałam nadzieję, że niczego nie przeoczyłam. Tekst pisałam na dwa rzuty, z bardzo długą przerwą, niestety. Po tej przerwie mimo przeczytania opowiadania od początku, dla przypomnienia, kilka rzeczy zapomniałam. Kiedyś ktoś już mi wytknął te szare oczy i naprawdę byłam przekonana, że wszystko poprawiłam. :/

      Usuń
    6. Zdarza się. Sama zawsze mam problem z kolorem oczu. W jednym tekście, jedna postać miała trzy kolory. :D W każdym razie w tym 18 i 19 na pewno są szare. Dalej nie wiem, bo nie miałam czasu czytać. :/

      Usuń
    7. Mimo wszystko dzięki za wypomnienie. :) Poprawię. Z kolorem oczu też mam właśnie problem, bo zazwyczaj kreuję postać w głowie i nie podpieram się żadnymi obrazami. Czasem przy opisie bohatera w pliku roboczym zapominam o takich rzeczach. A później wychodzą kwiatki :D.

      Usuń
  3. Świetna okładka ,a ilość stron do czytania powala i cieszy mnie niezmiernie.Oczywiście zakupię .Weny życzę i do następnej publikacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No trochę się tych stron faktycznie nazbierało. :) Dziękuję bardzo! ^^

      Usuń
  4. zajebiście - kupię jako a

    OdpowiedzUsuń
  5. Ekstra, już zakupiłam. Ustawiłaś Americanę w dziale biografie, a to chyba biografia nie jest. :-)
    P.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kto by pomyślał, że to aż tyle stron wyjdzie a czyta się w tak szybkim tempie :D
    Bardzo chętnie ją nabędę.
    Nie zdążyłam jeszcze pochwalić za Akademik, który pochłonęłam podczas podróży jednym tchem. Zakończenie otwarte dla mnie pozytywnie. Treść przyjemna i tak można się poczuć znajomo jak się miało coś wspólnego z akademikami haha
    Bardzo jestem zadowolona z przeczytania Akademika :D Z ręką na sercu mogłabym każdemu polecić.
    Dlatego też Americany nie mogłabym sobie odpuścić :D
    Pozdrawiam ciepło Elda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że masz takie zdanie na temat Akademika :D Mam nadzieję, że Americana nie zawiedzie. Miłego czytania więc życzę i odezwij się później jak odebrałaś zakończenie :)

      Usuń
  7. Genialne opowiadanie. Czytało się znakomicie. Sześćset stron, a zniknęły bardzo szybko.
    Widziałam, że Luana pisała o szarych oczach Jaśka. One powtarzały się przez prawie cały czas. Jakbyś w połowie tekstu zmieniła ich kolor. :-) Choćby strony 376,409,485. To tylko przykłady.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, dosłownie chwilę przed Twoim komentarzem wrzuciłam plik bez tych przeklętych szarych oczu. :)

      Usuń

Dziękuję za każdy nadesłany komentarz!

Mój banner:

Mój banner:
Zdjęcia opublikowane na blogu nie są moją własnością. Nie mam żadnych korzyści finansowych z powodu umieszczenia ich na stronie.